Zjedz talerz i uratuj planetę!

Zjedz talerz i uratuj planetę.
Jak biopolimery mogą pomóc środowisku?

Kiedy w połowie lat 80. naukowcy zaalarmowali świat z powodu bardzo niskiego poziomu ozonu nad Antarktydą, ponad 160 państw podpisało protokół montrealski, zobowiązując się do ograniczenia lub całkowitego zakazania stosowania związków niszczących warstwę ozonową. Dzięki temu do dziś światowa produkcja substancji niszczących ozon spadła niemal do zera. Przewiduje się, że warstwa ozonowa do roku 2060 się odbuduje.

Obecnie mamy na głowie inny poważny problem – mikroplastik. Plastik jako tworzywo lżejsze od drewna i wytrzymalsze od szkła, a także tanie w seryjnej produkcji, wykorzystywane jest wszędzie: znajdziemy go w przestrzeni publicznej, domu, odzieży, sprzętach, samochodach. Jednak związanych jest z nim kilka poważnych problemów. Otóż przedmioty z plastiku rozkładają się ok. 500 lat, a recykling odpadów jest wciąż niewystarczający, gdyż produkujemy więcej plastiku niż wykorzystujemy ponownie. Dodatkowo przedmioty stworzone z tego tworzywa często zawierają niebezpieczny dla zdrowia bisfenol A. Jednak to nie koniec. Plastik wydziela mikrocząsteczki (zwane mikroplastikiem), które dostają się do obiegu wody oraz w górę łańcucha pokarmowego, mając wpływ na naszą gospodarkę hormonalną.
Mikroplastik pochodzący z pływających w oceanach i morzach odpadów przybiera postać trudnego do wyłapania mułu, który zaczyna być coraz bardziej widoczny na wielu brzegach wysp i wybrzeżach.

Sytuacja jest dramatyczna. Tutaj także zaangażowanie w poprawę jakości środowiska sięgnęło poziomu państwowego. Unia Europejska zarządziła, by za foliowe torebki naliczano większą kaucję; mikrodrobin plastiku nie będzie wolno dodawać do produktów kosmetycznych, a tworzenie plastikowych sztućców, talerzy czy patyczków do balonów będzie zakazane. Jednak tym razem pomóc postanawiają także lokalni przedsiębiorcy, których inicjatywy są niezwykłe.

Przenieśmy się do Meksyku, królestwa awokado. To właśnie pestka tego owocu zainspirowała studenta chemii, Scotta Mungię, do stworzenia ekologicznych słomek i sztućców. Jak to działa? Firma Mungii – Biofase – współpracuje z lokalnymi producentami sosu guacamole i oleju z awokado, pozyskując od nich niepotrzebne dotychczas pestki. Przerabiane są one na granulat bioplastiku, z którego w trakcie późniejszej obróbki tworzy się finalny produkt.

Bioplastik (w skrócie PLA) to polimer pochodzenia naturalnego. Składają się z niego ścianki komórek roślinnych, zatem jest to najbardziej pospolity związek na świecie. Produkty z PLA są nieodróżnialne od tworzyw sztucznych, charakteryzują się wysoką przezroczystością i połyskiem. Najczęściej tworzy się z nich implanty dentystyczne, szwy czy materiał do druku 3D. Bioplastik – poddany odpowiednim podczas recyklingu warunkom – jest biodegradowalny.

Produkty Biofase pochodzą z w pełni odnawialnego i zrównoważonego źródła – wykorzystanych owoców awokado. Są wytrzymałe na ciepłe, jak i zimne pokarmy. Ich sporą zaletą jest to, że posiadają mniejszy ślad węglowy niż papier. Oznacza to, że do produkcji sztućców i słomek Biofase wykorzystuje się mniej energii, wody czy innych surowców (co więcej, drzewo podczas wzrostu i rodzenia owoców pochłania CO2). Dodatkowo Biofase spełniają standardy Agencji Żywności i Leków, dzięki czemu są zupełnie bezpieczne dla naszego zdrowia.

Mungia zarzeka się, iż jego produkty ulegają biodegradacji w 240 dni, jednocześnie ich trwałość wynosi rok (w przypadku przechowywania w suchym i chłodnym miejscu). Według twórcy produkcja i wykorzystanie tych sztućców spowoduje zmniejszenie zużycia tworzyw sztucznych na bazie ropy naftowej (jakim jest plastik) nawet o 60%.

 

W ciekawy sposób do recyklingu podeszli nasi zachodni sąsiedzi. Do produkcji filiżanek wykorzystują oni… fusy. Pomysł narodził się, kiedy Julian Lechner studiował dizajn we włoskim Bolzano. Wypicie niezliczonej ilości espresso skłoniło go do zastanowienia się, czy można ponownie wykorzystać ten odpad. Liczne eksperymenty pozwoliły ziścić pomysł i w 2009 roku Lechner zaprezentował filiżankę do espresso. Dziś firma Kaffeform prężnie się rozwija i produkuje filiżanki (ze spodkami) do cappuccino, espresso, latte oraz kubki na wynos. Powstają one z tworzywa kompozytowego, będącego połączeniem fusów, bioplastiku, skrobi, celulozy, drewna, żywicy naturalnej, wosku i olejów. Materiał ten stworzono z surowców odnawialnych i jest on wolny od środków wiążących na bazie ropy naftowej. To produkt lekki i trudny do stłuczenia, a poza tym, można go myć w zmywarce.

Produkcja działa na poziomie lokalnym: fusy otrzymywane są od okolicznych berlińskich kawiarni i firm cateringowych. Ich pozyskiwanie jest możliwe dzięki organizacjom społecznym, które pomagają także w suszeniu i logistyce wymaganej do stworzenia kubków.

Innowacyjne pomysły mające polepszyć przyszłość środowiska pojawiają się także w Polsce. Autorem jednego z nich jest Jerzy Wysocki. Opracował on metodę wytwarzania talerzy i sztućców z otrębów pszennych. Dziś wraz z firmą Biotrem wykorzystują łuski ziaren zbóż i, chronioną wieloma patentami metodą, produkują talerze, półmiski i sztućce, które rozkładają się w ciągu 30 dni (ich zaletą jest to, że mogą zostać zjedzone przez zwierzęta i ludzi). Produkty Biotrem zawierają dużo błonnika, witamin, makro- i mikroelementów, a dzięki temu poprawiają funkcjonowanie układu pokarmowego.
Produkcja jest w pełni ekologiczna, albowiem do stworzenia naczyń zużywa się bardzo mało wody, nie potrzeba wydobywać surowców ani angażować żadnych związków chemicznych. Z jednej tony otrębów (produktu ubocznego w procesie produkcji mąki) można stworzyć do 10 tysięcy sztuk naczyń. Produkty Biotrem nadają się do użytku w przypadku zimnych, jak i gorących dań. Co więcej, można stosować je w piekarnikach i mikrofalówkach. Talerze i miski zawierają same sprasowane otręby, natomiast sztućce to mieszanka otrębów oraz bioplastiku. By móc się rozwinąć, firma pozyskała sporo pieniędzy z funduszy unijnych, dzięki czemu do sztućców i talerzy dołączyły już miski i półmiski. A to dopiero początek.

Trzeba przyznać, że chęć poprawy stanu środowiska naturalnego przynosi naprawdę świetne rozwiązania. Pamiętać jednak należy, że recykling wymaga zaangażowania całego społeczeństwa. Bioplastik jest w stu procentach biodegradowalny jedynie wtedy, kiedy zapewnimy ku temu odpowiednie warunki: należy segregować go razem z odpadami BIO, które muszą trafić na kompostownik (jego temperatura powinna wynosić min. 70ºC). Tworzenie kompostowników leży w gestii samorządów, a i regulacje w sprawie bioplastiku są jeszcze niejasne (w przypadku wielu polskich miejscowości PLA trafia do odpadów na surowce sztuczne). Także oznaczenie bioplastiku (7 Other czyli „inne”) nie pozwala odróżnić go od tworzyw sztucznych, co znacznie utrudnia jego segregację. Zatem mamy jeszcze wiele do zrobienia. Na szczęście w kolejce stoją pomysłowi wynalazcy, dzięki którym będziemy mogli pozostawić świat lepszym dla dalszych pokoleń.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Poprzedni artykułResponsible Fashion Awards
Następny artykułWarstwy – Anna Glik